Alergia   !!   Ależ to bardzo proste  !

Zaznaczm z góry ,że jeśli chcesz jeść  zyrtec lub inne pochodne hydroxizinum, ewentualnie  objadać się   lekami przeciwhistaminowymi  trzeciej, czwartej i każdej kolejnej  następnej generacji  to ta strona nie jest dla Ciebie . Mniemam ,że Twoja głowa ,nerki i wątroba nie są Ci obojętne i nie zależy Ci drogi czytelniku na  zmniejszeniu objawów tej bardzo przykrej i długotrwałej dolegliwości ale na usunięciu przyczyny . Nie zamierzam tu udzielać komukolwiek jakichkolwiek rad i  zajmę się opisaniem tylko mojego przypadku .
Uprzedzam ,że moja droga do naturalnego wyleczenia alergii była  długa ,pracochłonna i upierdliwa zarówno dla zainteresowanego jak i mojej rodziny .(Dziękuję za wsparcie )
Alergia to taka niewdzięczna przypadłość ,która powoduje ,że reagujesz na  rożne przedmioty w taki sposób jak osoba zdrowa na gaz pieprzowy inaczej zwany łzawiącym .
Zdrowy człowiek ucieka na świerze powietrze ,a  alergik  nie ma gdzie uciec od  "toksycznych przedmiotów" dlatego ja w pierwszej kolejności  uwolniłem przedmioty ,które mi przeszkadzały  od mojego towarzystwa zresztą przy zdecydowanym sprzeciwie  mojej kochanej Eli . I tu zaczyna się pierwszy problem czyli od czego się uwolnić jeśli nos  jest zablokowany i uczula praktycznie wszystko . W pierwszej kolejności kupiłem sobie oczyszczacz powietrza z filtrem HEPA celem eliminacji  wszelkich  patogenów z powietrza którym oddycham .Nie wiele to pomogło ,więc na pierwszy ogień poszły  ściany z płytami gipsowymi ,a raczej płyty gipsowe ze ścian ,a przyszła zaprawa  akrylowa wcześniej wąchana !
Pomalowałem  D...x..  i  już mogłem zbliżyć się do  ściany . Teraz kolej przyszła na szafę znanego szwedzkiego producenta   , która nie dość ,że była z płyty wiórowej (uwaga formaldehyd uczula bardzo mocno )to jeszcze na dodatek bardzo cienko laminowana  dlatego moim zdaniem takich mebli należy unikać niezależnie od alergii . Jedyną ich zaletą jest cena . Następnym "dobrodziejstwem"  mojego inwentarza  były roztocza. Z nimi poradziłem sobie samoistnie przy pomocy  wspomnianego już wyrzucenia płyt gipsowych i szafy wiórowej oraz  zakupu oczyszczacza powietrza .Wilgotność zdecydowanie spadła ,a one  poniżej 55% na szczęście  przestają istnieć .  Dlatego moim zdaniem  higrometr jest niezbędnym elementem wyposażenia  każdego alergika . Z kosmetyków zastosowałem serię  Baby D.... -jeden z niewielu bez glikolu propylenowego i Sodium lauryl sulfate -niestety musieliśmy wszyscy  zrezygnować z wód kolońskich, perfum  i dezodorantów z tej samej przyczyny . O dziwo jedynymi nie uczulającymi mnie kremami  są kremy francuzkiej firmy V....  . Wyeliminowałem  ze swojego życia jeszcze 90 % ubrań . Jestem uczulony na elasten i polar . Niestety większość tkanin je zawiera ,a producenci  kłamią na metkach . Dodatkowo to nie są jedyne polimery  jakie mnie uczulają . Dochodzi  większość rzeczy  wykonanych z tworzyw sztucznych . Zasada jest prosta im dłuższy okres rozpadu polimeru  tym mniej alergiczny . Większość  ludzi niestety zapomina o zjawisku depolimeryzacj  ,a nowoczesne torebki  foliowe te szybkorozpadające się  wysadzają mi nos w kosmos .





ciągle im mało wełny ?
A teraz najważniejsze . Alergia przez medycynę wschodu jest nazywana :
 zimną wilgocią !


 Jeśli się dobrze popatrzeć to ta  teoria w żaden sposób nie wyklucza się z wiedzą medycyny współczesnej . Zbyt dużo wody w organiźmie powoduje niedotlenienie i zwolnienie przemiany materii . Ja się po prostu topiłem na żywca . Wyeliminowałem z diety mleko i jego przetwory (poza masłem) , ponieważ  powodują wzrost wydzielania śluzu . I teraz co najciekawsze   wyeliminowałem z diety słodycze i mięso  i to spowodowało zdecydowane ogranicznie objawów alergicznych zresztą w ogóle  ograniczenie jedzenia  powodowało u mnie zmniejszenie uczulenia . Zasada działania jest prosta  to brak tlenu i nadmiar wody powodowały   te wredne objawy.
I stało się ja lubiący jeść przy każdej okazji  musiałem niestety przestać jeść  potrawy zimne i  mokre  oraz takie , które powodują niewydolność tlenową mojego  organizmu. Układ trawienny człowieka  zużywa do trawienia tlen według takich zasady : im bardziej ciżkostrawne jedzenie ,im go więcej, im bardziej zanieczyszczone , tym więcej tlenu potrzeba do spalania  ,a  brak tlenu wzmagał uczulenie wziewne . Zaoszczędze  opisu objawów braku tlenu do trawienia .
Wracając do sedna sprawy zastosowałem dietę makrobiotyczną  i uzupełniłem ją kilkoma  ograniczniami wynikającym z wodnisto zimnej  istoty mojej choroby .
Przestałem jeść i powoli  zaczynałem pojedyńczo  próbować produkty obserwując zmiany moich  objawów  uczulenia .
Zresztą  najłatwiej mi będzie zdefiniować moje wyobrażenie na kilka ważnych pojęć  w życiu  każdego alergika :
1. Woda
Woda wypłukuje minerały których, nie zawiera i dostarcza minerały, które zawiera . Sucha woda to taka która nie zawiera sodu i taką właśnie pije w dużych ilościach  .
Moim zdaniem przegotowana  nadaje się tam gdzie i destylowana czyli do samochodowego  akumulatora . 
2. Samochód
Urządzenie w którym  włączam ogrzewanie na  full ,klimę z wentylatorem  na maksa i zamykam  nawiew do czasu utraty przytomności z powodu uduszenia .
3.Pomidor
Jem jeden dziennie z dużym dodatkiem pieprzu ,papryki chili i cebuli . Ma dużo likopenu  który jest silnym przeciwutleniaczem , a  ja jak nie gorę to się źle czuję .
4.Przeciwutleniacze
"Cudowne"  związki chemiczne ,które ograniczją utlenianie,spalanie  (przemianę materii )  -niekoniecznie wskazane przy alergii . Starzenie się  jest  nieodzowne   tak samo jak właściwe oddychanie . Ważne by we wszystkim zachować umiar i zdrowy rozsądek  szczególnie w ilości zjadanych czerwonych barwników :)
5. Oddychanie stosowane
Typu  YANG . Przeponowe wdychane i przez nos  ,ponieważ jest głębsze-dostarcza więcej tlenu  . Masuje nerki i  inne organy wewnętrzne pobudzając w nich jednoczęsnie krążenie .Zdecydowanie zmniejsza mi objawy alergii . Medycyna wschodu wierzy,że energia  płynie wraz z powietrzem którym oddychamy . Logika oddychania mówi:
  wdech podowlny osuszający śluzówkę w nosie i nagrzewający powietrze ,którym oddychamy
  wydech szybki ustami pozbywający się szybko wilgotnego powietrza i nie nawilżający śluzówki w nosie .
6.Ozon
Gaz który został moim przyjacielem . Używam go stale  w  małych ilościach w pomieszczeniu gdzie spędzam większość czasu . Mój organizm robi z niego utleniacze do zwalczania tego co  mi się szybko  nie utlenia :)   "Śmiertelności " nie stwierdziłem . Używam walizki ozonwej  zamykając w niej  różne przedmioty do których jestem przywiązany wraz z generatorem ozonu  i one dziwnym zbiegiem okoliczności stają się mniej toksyczne .
7. Alkohol
Niestety w tej kwestii  dopuszczałem tylko czytstą wódkę  bez żadnych dodatków ,rum lub koniak .Każdy trunek wącham  przed użyciem i spożywam dopiero wtedy gdy nie powoduje blokady nosa . Tę zasadę stosuję praktycznie  zawsze i wszędzie ,ponieważ miałem wielokrotnie okazję wypróbować na sobie  "wspaniałą" jakość wypitego trunku ,
Gorzały nie mieszam i  jeśli już używam  to takiej by zakąska i popitka były zbędne ..
8. Alkoholizm
Kiedyś usiłowano mi wmówić tę chorobę . Leczenie miało polegać na  ciągłym powtarzaniu ,że jestem alkoholikiem ,ponieważ jak się ciągle coś powtarza to się w to w końcu  uwierzy .Dodatkowo zaznaczono,że pozostanę już  "chory do śmierci "  . Jako człowiek pragmatczny postanowiłem sprawdzić te  dane i od czasu jak dostałem  alergii zacząłem pić  trunki zawierające wyłącznie bezdomieszkowe  C2H5OH mieszane z czystą  wodą  to właśnie  znów spowodowało ,że  przestałem zauważać swoją chorobę .
Nie zauważam też kaca i innych dręczących mnie  objawów tzw. konieczności wypicia , ale tłumaczę to nawrotem  mojej choroby. Ma to ponoć polegać na tym ,by główny zainteresowany tego nie widział . Indianie przecież  "rozpili się sami "
9. Kawa
Doskonale likwiduje objawy uczulenia . Są tylko pewne ograniczenia . Kawa rozpuszczalna  to kawa tylko z nazwy tak samo jak kawa mielona.
Spożycie białego cukru  i śmietanki niestety wyeliminowałem . ( Słodzę bardzo mało cukrem trzcinowym - unikam cukru firmy : Święty )
10. Poduszka Elektryczna .
Używam   i podgrzewam się przy każdej okazji  . Żołondek po jedzeniu ,nerki po piciu ,a w międzyczasie  klatkę piersiową na górze z przodu i z tyłu .
Kładę też  czasem poduszeczkę na szyję z tyłu i na zatoki z przodu .
11. Leki antyhistaminowe
Uwaga ! Nasze babcie stawiały bańki ,żeby zwiększyć siły obronne organizmu.
Teraz wymyślono leki, które niszczą nasz system  immunologiczny, działające tylko objawowo . W przypadku uczulenia na gzyby  mogą spowodować wstrząs anafilaktyczny ,ponieważ  nasza kwasowość jest wrodzoną odpornością  na  atak grzybów i bakterii ,a one ją obniżają !
Zmniejszanie objawów wysiękowych czyli  naturalnej reakcji obronnej organizmu
zamiast znalezienia i zlikwidowania przyczyny uczulenia i choroby   to moim zdaniem  łamanie podstawowego prawa - Primum non nocere!
12. Nieszczęście
W głównej mierze powstaje na skutek braku spełnienia tego co sobie wymyśliliśmy  .
C.D.N .
Ostatnia aktualizacja 31 grudnia  2011 r.



Na pytania odpowiadam pod adresem email: etam(at)plusnet.pl

Manekiny – Włodzimierz Wysocki, przekład: Maciej Maleńczuk

Tydzień zmęczony stary bóg
W skupieniu, natchnieniu i szale
Mnożył tworzenia trud
I parzył za parą parę

Jemu tworzyć pociecha
I diabeł go nie powstrzyma
I tak bóg stworzył człowieka
Próbnego wzór manekina

Nienowa jest to idea
I nie śmie zaprzeczyć nikt jej
Dowiodę ja jak dwa i dwa
Że Adam był manekinem

My chromosomowe śmieci
Ogryzki boskich genów
Tym samym śladem miast dzieci
Tworzymy tłum manekenów 

Żywych kto stroi głupi
W płaszcze gabardynowe
Lepiej przystrojmy kukły
Zdóbmy figur woskowe

Nie miej pretensji do mnie 
Rozejrzyj się do okoła
Choć z wierzchu do nas podobne
Nie żyją podobnie do nas

Z nosem przywartym do szyby
Stoisz i w karku cię łamie
A one tak patrzą na niby
I uśmiechają się ładnie

A ten tu kretyn w szlafroku
Się ewidentnie naśmiewa
Jak żyjesz mały człowieku
Biedaku, jakże się miewasz?

Spójrz na tę piękność w futerku
Mahoń i pióra do kolan
Pieści ją frajer w sweterku
Choć może ty byś tak wolał

Ich żyzń doprawdy charosza
I dbają o nie i grzeją
I nie wydają ni grosza
I wcale się nie starzeją

Nikt tu nie troszczy się o nas
Jeszcze po sądach ciągają
Zaś tworom ze sztucznych mas
Komforcik tu urządzają

Spójrz jak spokojne one
Nic tak ich nie zirytuje
My głowy mamy szalone
Nikt z nich tu nie pasuje

W sobie podobnym gronie
W łóżku czy przy grze w bilard
Jak jogin nieporuszone
Miny uprzejme nad wyraz

Chciałbym tak sobie pożyć
Wolność ma jest mi nie w smak
Wolałbym za to jak oni
Dzień choć spróbować tak

Na manekenową dolę
Zgadzam się, niech mnie szlag
Rodzinę ja nową wolę
Maneken mój nowy brat

Dla wszystkich mam nowy plan
Z cosezonową wymianą
Ludzi w bezduszny ich klan
One zaś ludźmi się staną

Gotów się jestem założyć
Że gdyby doszło do tego
Nie dałyby na to zgody
Już one wiedzą dlaczego

Żaden z nich oddać nie zechce
Nam wygodnego mieszkanka
O miejsce w pudle za szkiełkiem
Ostra wybuchła by walka

Coś mi się zdaję że knują
Gdy żywi śpią utrudzeni
Że członki rozprostowują 
I chodzą nocą po ziemi

Maszyny wyprowadzają
I rządzą nocą na mieście
Do rana tak rozrabiają
Potem wracają na miejsce

A takie kręcą numery
Że nie wykręcisz w rok ich
Potem wracają w swe sfery
Jakże im nie zazdrościć

My raz na wozie pod wozem 
DO ściany plakat kleimy
Tę naszą główną dewizę
„Troszcz się o manekiny”

Wczoraj był napad – czytali?
W galerii tylko dla szych
I choć bandyci strzelali
Nie zginął tam żaden z nich

Jego nie złamiesz podatkiem
Nie dla nich podwyżka cen
Bądź pozdrowiony, o gładki!
Bądź zdrów, o maneken!

I jak hindusi wierzymy
Ze gdy życia przyjdzie kres
Zmienimy się w manekiny
I życie ich będziem wieźć

Nie ma co płakać chłopaki
Nadejdzie jeszcze nasz czas
Los wspólny będzie jednaki
Los manekena dla mas

Nas żywych sto chorób toczy
Nie warto już być człowiekiem
Nadchodzi symbol epoki
Zdrowy i silny maneken